Menu

Wiewiora Wygrywa z Rakiem

historia małej Wiewióry

Weekendowe SPA

wiewiorawygrywazrakiem

Weekendowe SPA (sto procent antidotum)
Trzy tygodnie minęły jak z bicza trzasnął i znów zaczynam swój pobyt w weekendowym SPA. Ba! To nawet nie jest pobyt w jednym SPA, ale rozbudowana logistycznie trasa turystyczna :) Wyprawa zaczyna się po 6 rano, chwile przed wschodem słońca. Chwila na przygotowanie wałówki ( podstawa! Jeśli widzieliście na FB profil posiłki w szpitalu wiecie co mam na myśli), pakowanie ostatnich absolutnie wymaganych akcesoriów: menażki (patrz: kubka) i zestawu sztućców oraz piżamy i góry książek do czytania. Pobyt w szpitalu to taki fajny czas kiedy możesz na legalu biegać cały dzień w piżamie lub w dresie. Wyobraźcie sobie ze wychodzicie po kawę, albo do apteki w nocnym stroju - wszędzie indziej potraktowaliby Was jak lekkich wariatów, a tu nie :D tak swoją droga zaczynam się zastanawiać nad testem takiego outfitu w mojej żabce ;)
Ale wracając do tematu: 7:20 wyjazd z domu w stronę pierwszej bazy: Magodent - to tutaj podawany mam Avastin. Wszystkie formalności i samo podanie trwa ok 2-3 godziny. Po tym czasie jestem gotowa na wyruszenie w stronę miejsca docelowego w planie wycieczki - Centrum Onkologii. W tym ośrodku mam podawaną chemię: najpierw wlew z palitakselu trwający 24h. Podanie jest kontrolowane przez specjalne urządzenie widoczne na zdjęciu. Od razu uprzedzam pytania: mam swoje łóżko, ale czasem trzeba się ruszyć żeby odleżyn nie dostać :D Po 24h następuje krótka, wyczekiwana przerwa - jestem odłączana od machiny i w końcu mogę wskoczyć pod prysznic - uff. Następnie czas na kolejna chemię - tym razem cisplatyna, która będzie trwała "tylko" 6h. Ostatni dzień pobytu to tzw. płukanie, które usuwa z organizmu negatywnie działające efekty przemiany chemii w organizmie i ogranicza skutki uboczne. Jeszcze tylko czekanie na wypis i do domu!!!

Jak sami widzicie cała procedura jest dość skomplikowana i wymaga pewnej logistyki. Może się Wam nasunąć pytanie dlaczego nie robię tego w jednym szpitalu. Odpowiedzi są trzy: kasa, procedury i zaufany lekarz. Kasa ponieważ w Magodencie, w wyniku porozumienia ze szpitalem i producentem Avastinu, płace znacznie mniej niż placilabym w centrum onkologii za nierefundowany lek. Procedury(ogólnopolskie), ponieważ w jako pacjent komercyjny nie mogę mieć podanej w jednym ośrodku procedury refundowanej (chemia) i komercyjnej (Avastin) tego samego dnia, a Avastin działa najlepiej podany bezpośrednio przed chemia. I wreszcie zaufany lekarz:Pani Doktor, która mnie prowadzi w centrum onkologii zna doskonale mój przypadek i czuje się bezpiecznie wiedząc, ze jestem pod jej opieką. Mój przypadek potwierdza stare powiedzenie: trzeba mieć zdrowie, żeby chorować. Dodałabym do tego jeszcze upór i pozytywne nastawienie, bo z tym wiele rzeczy da się zorganizować :) Nie zmienia to absolutnie tego, ze ministerstwo zdrowia mogłoby się bardziej ogarnąć i po pierwsze rozpocząć refundacje Avastinu w raku szyjki (jesteśmy pod tym względem czerwona plamą na mapie Europy), a przynajmniej uprościć procedury dostępu do leku dla pacjentów komercyjnych.

 

image3 

Komentarze (13)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Magda] *.dynamic.chello.pl

    Trzymam bardzo mocno kciuki za Ciebie, wiewióro

  • Gość: [Basia] *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    Aniu Trzymam kciuki I przede wszystkim Zdrowia !!

  • Gość: [LGBliźniaki] *.ap-media.pl

    Buziaki siłaczko :)

  • Gość: [Iza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Aniu dużo dużo dużo zdrówka i sily:*

  • Gość: [Aga] 85.255.237.*

    Ania ja tam widze, ze ty swoj talent marnujesz, zamiast brac ksiazki, bierz zeszyt i pisz ksiazki, bo piszesz ciekawie i chce sie czytac zdroweczka duzo

  • Gość: [MałaMi] *.ip4.artcom.pl

    Ruda trzymam kciuki. Będzie dobrze!!! Buziaki i uściski

  • Gość: [Ania C] *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    Aniu jestem pełna podziwu za siłę jaką w sobie masz. Trzymaj tak dalej, usmiechaj się, bądź dalej taka silna. Wierzę mocno, że pokonasz tą chorobę. Trzymam za Ciebie mocno kciuki BUZIACZKI

  • Gość: [Dorota] *.centertel.pl

    Ania, jestem z Tobą.

  • Gość: [EdytaAnna] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Jesteś Wiewioreczko wspaniała
    mioduszka

  • Gość: [DobraOla] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Ruda! świetnie piszesz! Pisz częściej! i pamiętaj że my tu wdzyscy murem za Tobą stoimy wiec świetne nastawienie i do przodu Wiewióro!!!

  • Gość: [Zwierz] *.dynamic.chello.pl

    Oj tak, w COI trzeba mieć zdrowie aby chorować i nie dać się dość nieprzyjemnej atmosferze (byłem pacjentem, odczułem to) - to niestety wina naszego społeczeństwa, postrzeganie nowotworów jako "zła wcielonego". Dlatego nie daj się! Jesteśmy z Tobą! I nie poddawaj się atmosferze! To tak samo ważne jak Avastin! Mega super, że masz lekarza prowadzącego, a nie musisz się błąkać od jednego do drugiego :) Co do ministerstwa - pełna zgoda, refundacja w Polsce wielu leków jest poprostu urągająca wszystkiemu. Ale to musi się zmienić pewna mentalność na pewnych stołkach - może się kiedyś uda to wywalczyć :) Jeszcze raz! Trzymaj się tam i niepoddawaj :)

  • Gość: [Wiewiora] *.centertel.pl

    Dziękuje Wam bardzo za słowa wsparcia I zachęty do dalszego pisania Absolutnie się nie dają i walczę z całych sił :)

  • Gość: [Kas] 195.150.240.*

    Wysyłam dużo pozytywnej energii i ciepła <3 <3 <3 Nie poddawaj się***

Dodaj komentarz

© Wiewiora Wygrywa z Rakiem
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci