Menu

Wiewiora Wygrywa z Rakiem

historia małej Wiewióry

Podróż z dawna wyczekiwana

wiewiorawygrywazrakiem

Jest takie przysłowie, które mówi, ze co się odwlecze to nie uciecze i ja właśnie przekonuje się na własnej skórze, ze to najprawdziwsza prawda ��. Kiedy brałam ślub w grudniu zeszłego roku byłam przekonana, ze całe leczenie za mną i już wkrótce pojadę w fantastyczną podróż poślubną. Na początku roku było jednak za wcześnie na dalekie wyprawy. Zanim byłam gotowa do podróży rak znów się odezwał i wszelkie plany, w tym te wycieczkowe, na 2018 wywróciły się do góry nogami: marzenia o ciepłych krajach musiałam odłożyć na półkę, a strój kąpielowy zamieniłam na szpitalna piżamę. Ale, ale jak widać na podróż poślubna nigdy nie jest za późno i zaczynam 2019 w samolocie lecąc na Teneryfę. 5CE159FF0C144FBFA456C2F31981799C Kazdego dnia choroba uczy mnie cierpliwości. Już wiem, że warto czasem chwile poczekać i wówczas nawet to, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe staje się rzeczywistością! Słońce, oceanie, pyszne jedzenie: Nadchodzimy��

 

© Wiewiora Wygrywa z Rakiem
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci